Wspomnienia Agaty

Dzień dobry, tu Agata

zwyczajna nauczycielka wf z Polski. Styczeń 2022. Zupełnie niespodziewanie zostałam wolontariuszką w szkole w Buhemba w Tanzanii.

Wszystko zaczęło się od dowcipu znajomych i informacji znalezionej na YouTube, pozostawionej przez księdza Macieja Brauna, Zmartwychwstańca. Czasem jeden przypadek potrafi zmienić bardzo wiele.

Mój wyjazd był owiany wieloma pytaniami i zdziwieniem ze strony innych. Rzeczy, których u mnie nie było to strachu i obawy choć najbliżsi skutecznie próbowali mi o nich przypominać 🙂 Ja czułam w sercu ekscytację i przekonanie, że powinnam pojechać, pomóc i zobaczyć to miejsce na własne oczy.

Po kilku mailach od księdza Macieja wiedziałam już, że naprawdę tego chcę.
Zorganizowałam zbiórkę pieniędzy na Zrzutka.pl, kupiłam sprzęt sportowy,
spakowałam walizki i ruszyłam w drogę ku przygodzie życia – pełnej dobra, wzruszeń i spotkań, których nigdy nie zapomnę.

Pobyt na Misji w Szkole Zmartwychwstańców w Buhemba był dla mnie wyjątkowym doświadczeniem, które na zawsze pozostanie w moim sercu. Spotkałam tam niezwykle serdeczne, pełne radości dzieci oraz ich ciepłych i wdzięcznych rodziców.Pomimo trudnych warunków życia, bije od nich ogromna siła, dobroć i nadzieja.

Miałam zaszczyt pracować tam jako nauczyciel wychowania fizycznego. Był to czas pełen energii, śmiechu i wzruszeń. Wspólnie organizowaliśmy wesołe zawody sportowe, gry i zabawy, które wywoływały szczere uśmiechy na twarzach dzieci.
Szczególnie bliska memu sercu była drużyna, którą trenowałam. Patrzenie na ich zaangażowanie, determinację i radość z każdego małego sukcesu było czymś pięknym i inspirującym.

Każdy dzień w Buhemba przynosił spotkania pełne życzliwości, prostoty i wdzięczności. Uśmiechy dzieci, ich otwartość oraz piękna, słoneczna pogoda sprawiały, że nawet codzienny trud stawał się lekki.

Jednocześnie nie sposób było nie zauważyć ogromnej biedy i braku podstawowych środków do życia, w tym często także jedzenia. Takie warunki odbierają dzieciom szansę na spokojne dzieciństwo, edukację i marzenia o lepszej przyszłości. Dlatego z całego serca wiem, że gdyby nie sponsorzy i ludzie dobrej woli z całego świata, życie ponad 300 dzieci uczących się w tej szkole wyglądałoby zupełnie inaczej – byłoby znacznie trudniejsze, pozbawione wielu możliwości i nadziei.


Rok 2025. Moje drugie spotkanie ze szkołą w Buhemba, po dwóch latach przerwy, było pełne wzruszeń, radości i pięknych niespodzianek. Wielu uczniów wciąż mnie pamiętało, co poruszyło mnie do głębi. Ich uśmiechy, okrzyki radości i serdeczne powitania pokazały mi, że czas i odległość nie mają znaczenia tam, gdzie spotkały się serca.


Z ogromnym zachwytem patrzyłam na rozwój obiektów sportowych oraz całej szkoły. Powstała nowa szkoła średnia, a wraz z nią pojawiło się jeszcze więcej uczniów i nowych możliwości. To niesamowite widzieć, jak miejsce pełne marzeń i pracy tak pięknie się rozwija.


Wspaniałym doświadczeniem była również współpraca z nowymi nauczycielami wychowania fizycznego – Danielem i Happy. Z wielką otwartością działali razem ze mną, a my uczyliśmy się od siebie nawzajem, szczególnie sztuki organizowania zajęć sportowych dla tak dużej liczby dzieci. Było w tym wiele śmiechu, energii i dobrej współpracy.

Bardzo wzruszające były dla mnie ponowne spotkania ze znanymi mi ludźmi, ale też poznawanie nowych osób, historii i doświadczeń. Każdy wyjazd do Afryki daje coś nowego, poszerza serce i zmienia spojrzenie na świat.
Ksiądz Maciej kiedyś powiedział mi:
Jak będziesz raz w Afryce, to będziesz do niej ciągle wracać. I miał rację.

2026. W tym roku ponownie byłam na misji w Tanzanii – jako wolontariusz Fundacji Africa Help – tym razem w ośrodku zdrowia dla Masajów w Ndotoi , Tanzania środkowa. Wróciłam bogatsza o nowe przeżycia, wzruszenia i doświadczenia. Teraz znów myślę, co jeszcze mogę z siebie dać, aby choć trochę polepszyć życie Afrykanów – tych dużych i małych.

Nieustannie towarzyszy mi motto mojego Taty: „Pomóż choć jednej osobie bo całego świata nie uratujesz”. I wiem, że tak już zostanie.

Szkoła Resurrection daje tym dzieciom coś bezcennego – szansę. Szansę na naukę, rozwój, poczucie bezpieczeństwa i myślenie o przyszłości. Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam dołożyć tam swoją małą cegiełkę – ofiarować swój czas, pracę i zaangażowanie.

Jeszcze raz z całego serca dziękuję wszystkim sponsorom i ludziom dobrej woli, którzy pomagają realizować cele misyjne. Bez Was wiele dobra po prostu nie byłoby możliwe.
Mam nadzieję, że to dobro kiedyś zaowocuje i że dzieci, które dziś spotkałam, w przyszłości będą zmieniać swój świat na lepszy.
Pozdrawiam Agata Witkowska