Wspomnienia Olgi

Wspomnienia z wolontariatu w tanzańskiej szkole

Kiedy lutym 2023 roku odwiedziłam mojego wujka, o. Macieja Brauna, pracującego na misji w Buhembie w Tanzanii, postanowiłam poprowadzić zajęcia z języka angielskiego dla uczniów klas 4–6 tamtejszej Szkoły Zmartwychwstania Pańskiego. Było to dla mnie wyjątkowe doświadczenie – spotkanie i bliższe poznanie dzieci z zupełnie innego kręgu kulturowego, tym bardziej że w Polsce na co dzień uczę języka angielskiego.

Celem moich zajęć, poza oczywistą nauką języka, była próba poprowadzenia lekcji w stylu europejskim, opartym na podmiotowym podejściu do ucznia, indywidualnym wsparciu jego rozwoju oraz budowaniu relacji poprzez bezpośredni kontakt. Lekcje, które prowadziłam, opierały się więc na dialogu i zadawaniu pytań otwartych, co dla tamtejszych uczniów było pewną nowością – w ich codziennej edukacji dominuje raczej model kolektywny, charakterystyczny dla lokalnej kultury.

W trakcie zajęć wykorzystywałam różne gry i zabawy językowe, na przykład rzucanie piłką, która stawała się narzędziem do tworzenia żywej komunikacji. Uczeń, który ją złapał, miał za zadanie odpowiedzieć ustnie na pytanie lub zareagować na określoną sytuację komunikacyjną. Klasa była bardzo zaangażowana, szczególnie że tradycyjny model nauczania opiera się tam głównie na przepisywaniu zdań z tablicy i powtarzaniu materiału. Uczniowie z dużym entuzjazmem odgrywali scenki dialogowe, co w naturalny sposób utrwalało nowe słownictwo.

Zaskoczeniem dla mnie jako nauczyciela, był wysoki poziom ich mówionego języka angielskiego – w wielu przypadkach wyższy niż u ich polskich rówieśników. Lekcje są w całości prowadzone w języku angielskim, z naciskiem na poprawność gramatyczną oraz pisanie. To co utkwiło w mojej pamięci, to przede wszystkim ogromne zaangażowanie w naukę tamtejszych dzieci – bardzo starannie prowadzą zeszyty, które zazwyczaj po każdych zajęciach oddają nauczycielowi do sprawdzenia. Dzięki temu uczą się systematyczności i odpowiedzialności. Szczególną uwagę zwróciła na mnie również niezwykle wysoka kultura osobista uczniów oraz ich pełne szacunku, a często także podziwu podejście do nauczyciela.

Ale najbardziej zapamiętałam coś, co wydarzyło się poza oficjalnymi zajęciami. W czasie wolnym, kiedy czekaliśmy na szkolny autobus, który odwoził dzieci do domu, wyjęłam z torby suche pastele, które przywiozłam z Polski, aby móc tworzyć prace plastyczne. Dla nich były czymś zupełnie nieznanym. Ciekawość dzieci przerodziła się w pełną skupienia i ekscytacji pracę twórczą. Wspólnie rysowaliśmy, ja szkicowałam ich portrety, a oni przeważnie przedstawiali w rysunkach swoją codzienność i bliskie otoczenie. Był to dla nas bardzo miły i kreatywny moment dnia. Miałam ze sobą także grę „Dobble”, której również wcześniej nie znali. Byli zachwyceni zarówno kolorowymi ilustracjami, jak i samą formą gry, która szybko wzbudziła ich ogromne zainteresowanie i radość.

Praca wolontariusza była dla mnie nie tylko wyzwaniem kulturowym, ale przede wszystkim ogromną przyjemnością. Wracałam z tych zajęć z poczuciem, że to nie była jednostronna nauka. Że ja również byłam uczennicą — ich otwartości, radości i prostoty w przeżywaniu świata. Ten krótki czas w Tanzanii zostawił we mnie doświadczenie, które trudno zamknąć w słowach, ale które wciąż wraca w pamięci jako coś bardzo żywego.

Olga Michalska